Autor: agmakonts Data: Luty 19, 2009
Jak często chciałeś zrobić zdjęcia na jakimś koncercie lub wystawie ale albo nie można było wnosić sprzętu foto albo miałeś niedogodne miejsce lub po prostu wstęp był cholernie drogi? Otóż jest na to sposób!
Wszystko zaczęło się od zwykłych identyfikatorów wydrukowanych w domu na papierze do pocztówek (sic!). Potem pomysł się rozwinął i identyfikatory zaczęły wyglądać bardziej poważnie i wiarygodnie. Nawet nie macie pojęcie jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłem że z tym bajerem na szyi problemy z wejściem na płatne imprezy, dostaniem się do fosy pod scenę czy do centrum prasowego zniknęły.
Wszystko co trzeba zrobić to wymyślić sobie fikcyjną agencje prasową lub gazetę i zrobić coś podobnego do obrazka obok
w photoshopie. Oczywiście wstawiamy swoje zdjęcie legitymacyjne, logo redakcji, trochę innych dodatków podnoszących wiarygodność np kod kreskowy i lecimy do drukarni. Gdy już wydrukujesz swoją przepustkę najlepiej ją jeszcze oddać do laminowania. Rozmiar tak naprawdę nie ma większego znaczenia, zazwyczaj takie legitymacje są wielkości dowodu osobistego ale widywałem większe. Na takim czymś oczywiście raczej ciężko byłoby wejść do sejmu czy podobnego obiektu ale osobiście sam nigdy nie doświadczyłem zmniejszonego zaufania czy odmowy jeśli nie były wymagane wcześniejsze akredytacje. Dobrze a co zrobić jeśli jednak trzeba akredytacji? To tez w sumie nie taki problem wystarczy odpowiednio wcześniej napisać do organizatorów, często na oficjalnej stronie wydarzenia jest nawet formularz do wysyłania zgłoszeń w tej sprawie. Zazwyczaj listy akredytacyjne są zamykane na 2-3 tygodnie przed imprezą więc nie można zwlekać do ostatniej chwili. W zgłoszeniu podajemy imię, nazwisko i redakcje.
Całkiem często korzystałem z takiej legitymacji, Woodstock, The Tall Ships Races 2007 w Szczecinie, RapFest, różne pikniki Rmf czy radia Z i sporo innych imprez nie było problemem.
Pamiętaj tylko by być ostrożnym, nie wiem jakie i czy w ogóle grożą jakieś konsekwencje za posiadanie i używanie takiego jakby nie było dokumentu ale jak coś się dzieje nie po Twojej myśli to lepiej daj sobie spokój i wmieszaj się w tłum.
Luty 19, 2009 @ 03:21
hehehe muszę o tym pomyśleć, ciekawa sprawa